Bomba na lotnisku
Kilka godzin trwała przerwa w funkcjonowaniu Portu Lotniczego w Łodzi. Spowodowała ją 75-kilogramowa bomba z czasów II wojny światowej. Port lotniczy został zamknięty. W czasie znalezienia niewybuchu na lotnisku
Niewybuch znaleziono na placu budowy Terminalu 3 na łódzkim lotnisku im. Reymonta. Port lotniczy został zamknięty. W czasie znalezienia niewybuchu na lotnisku nie było pasażerów, a obsługę ewakuowano.nie było pasażerów, a obsługę ewakuowano. Wokół ustanowiono 300-metrową strefę bezpieczeństwa.
Wezwani zostali saperzy z Tomaszowa Mazowieckiego. - Szybko zareagowali na naszą prośbę i o godz. 20 niewybuch wywieźli - mówi Miłosz Wika, rzecznik Portu Lotniczego Łódź. - Dzięki temu mogliśmy bez przeszkód przyjąć wieczorny samolot z Londynu i odprawić pasażerów powrotnego lotu.
Wcześniejsze samoloty lądowały w innych miastach w Polsce, a pasażerowie byli przywożeni do Łodzi autokarami.
Niewybuch znaleziono na placu budowy Terminalu 3 na łódzkim lotnisku im. Reymonta. Port lotniczy został zamknięty. W czasie znalezienia niewybuchu na lotnisku nie było pasażerów, a obsługę ewakuowano.nie było pasażerów, a obsługę ewakuowano. Wokół ustanowiono 300-metrową strefę bezpieczeństwa.
Wezwani zostali saperzy z Tomaszowa Mazowieckiego. - Szybko zareagowali na naszą prośbę i o godz. 20 niewybuch wywieźli - mówi Miłosz Wika, rzecznik Portu Lotniczego Łódź. - Dzięki temu mogliśmy bez przeszkód przyjąć wieczorny samolot z Londynu i odprawić pasażerów powrotnego lotu.
Wcześniejsze samoloty lądowały w innych miastach w Polsce, a pasażerowie byli przywożeni do Łodzi autokarami.









