Awantura o barierkę
Awantura przy domu nielegalnie wybudowanym na Małem Żywczańskiem. Tym razem właścicielka posesji zniszczyła miejskie ogrodzenie.
Kilka lat temu Pani J. z Warszawy bez pozwolenia postawiła na Małem Żywczańskiem w Zakopanem trzypiętrową kamienicę. Mimo kar grzywny i nakazów rozbiórki budynek stoi nadal. Kilka dni temu doszło tam do kolejnych przepychanek z udziałem pani J., policji i straży miejskiej.
Tym razem poszło o zdemontowane metalowe barierki, które oddzielały drogę od jej posesji.
– Pani J. zniszczyła miejską własność. Barierka była własnością zarządcy drogi, czyli urzędu miasta – tłumaczy Wiesław Lenard Tygodnikowi Podhalańskiemu, komendant zakopiańskiej straży miejskiej.
Komendant zapowiada, że miasto będzie się starać o odszkodowanie za zniszczoną barierkę prawdopodobnie na drodze sądowej.
– Dodatkowo zachowanie pani J. stwarza duże niebezpieczeństwo dla zwykłych przechodniów. Barierka oddzielała też drogę od skarpy nad przepływającym obok potokiem. Teraz, gdy metalowa barierka zniknęła, skarpa jest tylko prowizorycznie ochroniona.
Kilka lat temu Pani J. z Warszawy bez pozwolenia postawiła na Małem Żywczańskiem w Zakopanem trzypiętrową kamienicę. Mimo kar grzywny i nakazów rozbiórki budynek stoi nadal. Kilka dni temu doszło tam do kolejnych przepychanek z udziałem pani J., policji i straży miejskiej.
Tym razem poszło o zdemontowane metalowe barierki, które oddzielały drogę od jej posesji.
– Pani J. zniszczyła miejską własność. Barierka była własnością zarządcy drogi, czyli urzędu miasta – tłumaczy Wiesław Lenard Tygodnikowi Podhalańskiemu, komendant zakopiańskiej straży miejskiej.
Komendant zapowiada, że miasto będzie się starać o odszkodowanie za zniszczoną barierkę prawdopodobnie na drodze sądowej.
– Dodatkowo zachowanie pani J. stwarza duże niebezpieczeństwo dla zwykłych przechodniów. Barierka oddzielała też drogę od skarpy nad przepływającym obok potokiem. Teraz, gdy metalowa barierka zniknęła, skarpa jest tylko prowizorycznie ochroniona.









