Radny z Kościeliska odesłany do psychiatry
Sąd zakopiański skierował radnego Macieja B. z Kościeliska na badania do psychiatry. Oskarżony został za porównanie rady gminy do niemal mafijnej "grupy trzymającej kasę i władzę". Radny uważa, że został oskarżony niesłusznie, na podstawie spreparowanych dowodów oraz zmanipulowanego aktu oskarżenia.
Sprawa została okrzyknięta "procesem stulecia" rozpoczęła się 16 marca. Radni Edward Amilkiewicz, Edward Styrczula - Maśniak oraz radni poprzedniej kadencji Andrzej Bukowski oraz Wojciech Styrczula poczuli się obrażeni ulotkami wyborczymi jakie serwował wyborcom Maciej B. Porównał w nich radę gminy do nieomal mafijnej „grupy trzymającej kasę i władzę”. 9 września obie strony spotkały się po raz kolejny w Sądzie Rejonowym w Zakopanem. Oskarżony rozpoczął od oświadcznia bijącego w pełnomocnika oskarżycieli, mecenasa Janusza Mazalona. Zarzucał mu że za pieniądze pisze fałszywe oskarżenia, że chce zarobić na procesie, którego można było uniknąć. Krytykował za kpiący uśmiech, nie licujący jego zdaniem z powagą Sądu RP. Przez blisko godzinę dopytywał, kto dostarczył mecenasowi kradzione z tablic ogłoszeniowych ulotki, które były i są jego (oskarżonego) dobrem osobistym. Sędzia Janusz Kukla po przerwie stwierdził, że zamyka rozprawę i z urzędu kieruje oskarżonego na badania psychiatryczne.
Sprawa została okrzyknięta "procesem stulecia" rozpoczęła się 16 marca. Radni Edward Amilkiewicz, Edward Styrczula - Maśniak oraz radni poprzedniej kadencji Andrzej Bukowski oraz Wojciech Styrczula poczuli się obrażeni ulotkami wyborczymi jakie serwował wyborcom Maciej B. Porównał w nich radę gminy do nieomal mafijnej „grupy trzymającej kasę i władzę”. 9 września obie strony spotkały się po raz kolejny w Sądzie Rejonowym w Zakopanem. Oskarżony rozpoczął od oświadcznia bijącego w pełnomocnika oskarżycieli, mecenasa Janusza Mazalona. Zarzucał mu że za pieniądze pisze fałszywe oskarżenia, że chce zarobić na procesie, którego można było uniknąć. Krytykował za kpiący uśmiech, nie licujący jego zdaniem z powagą Sądu RP. Przez blisko godzinę dopytywał, kto dostarczył mecenasowi kradzione z tablic ogłoszeniowych ulotki, które były i są jego (oskarżonego) dobrem osobistym. Sędzia Janusz Kukla po przerwie stwierdził, że zamyka rozprawę i z urzędu kieruje oskarżonego na badania psychiatryczne.









